| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook |
Polski English Deutsch
Wybrzeże Słowińskie Główczyce On-line Gminny Portal Internetowy Główczyce On-line
 Gminny Portal Internetowy
- | - Słupsk Powiat | Katalog Firm Słupsk Powiat | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Bezrobocie | Główczyce w liczbach | Sylwester - | -
- | - Wyszukiwarka | Klimat | Pogoda | Mapa Gminy Główczyce | Herb Główczyc | Społeczność Lokalna | Publikacje - | -

Główczyce On-line Główczyce On-line / Historia / Historia Główczyc


Historia miejscowości Główczyce jest stosunkowo słabo udokumentowana. Ze źródeł niemieckich znamy zaledwie najważniejsze daty i szczątkowy opis wydarzeń które miały miejsce w miejscowości. Tym ciekawszym wydaje się każdy materiał traktujący o historii tych terenów i osób z nim związanych. Poniżej przedstawiamy obszerne fragmenty tekstu o Główczycach pochodzące z opracowania Der Landkreis Stolp in Pommern, którego autorem jest Karl-Heinz Pagel. Tłumaczenia całości dokonał Paweł Żmuda.

Na płaskowyżu, na południe od jeziora Łebsko, w północno-wschodniej części powiatu znajduje się Gmina Główczyce, która była kiedyś uważana za serce Kaszub, nazywana nawet „Kaszubskim Jeruzalem”. Jej teren rozciąga się w dolinie główczyckiego strumyka, pokrytego łąkami aż do jego ujścia na północy. W północno-zachodniej części znajdowały się ziemie kościoła, nazywane „polem Pastora” , które były dzierżawione przez chłopów. Na południe od młyńskich pól (Mühlenfeld) znajdował się majątek ziemski, którego ziemie były odprzedawane na przełomie XIX i XX wieku chłopom. Wszystkie ziemie i lasy na południe od linii kolejowej należały do majątku ziemskiego, a ziemie na wschód od wsi znane były jako pola chłopskie, które otrzymali oni po wyzwoleniu spod pańszczyzny. Główczyce leżały w dobrym punkcie komunikacyjnym: szosa ze Słupska przez Siemianice (Schmaatz) prowadziła przez miejscowość i wiodła dalej do Cecenowa (Zezenow) i Lęborka (Lauenburg). Inna szosa prowadziła do wiosek na południe, w kierunku Lęborka.

O najwcześniejszej historii Główczyc świadczą zapiski dokonane w 1931 roku przez P. Scharnofske. Stanowiły one część przemówienia z okazji uroczystości rocznicowych dziesięciolecia poświęcenia nowego kościoła w Główczycach, wygłoszonego w 1901 r. przez pastora J. Wegeli:
„Gmina kościelna w Główczycach będzie najprawdopodobniej jedną z najstarszych w okręgu słupskim. Za datę jej powstania przyjmuje się rok 1026, natomiast już w 1062 została wybudowana pierwsza wieża [kościelna]. Jeśli nawet w tym czasie zostały założone również inne wspólnoty, nie oparły się one naporowi pogaństwa i szybko popadły w niepamięć. Jedynie główczycka parafia przez ponad 200 lat była jedyną w okolicy chrześcijańską wyspą na pogańskim morzu. Dopiero po 1200 roku powstała wspólnota kościelna w Gardnie Wielkiej, do której należał cały obszar parafii smołdzińskiej. W księgach z tego okresu odnajdujemy również zapiski o parafii w Cecenowie.”

W starym dokumencie z 1252 roku jest wezwany w charakterze świadka wojownik Ratislaus z Glovectz. Na przestrzeni wieków pojawiają się różne zapisy nazwy miejscowości jak Glovcicz, Glovezit, Glovicze aż w końcu, w 1561 r., pojawia się nazwa Glonitze. W lokalnej tradycji przytacza się nazwę Głowa jako wyraz z języka kaszubskiego określający wysokość lub szczyt, na którym obecnie stoi kościół. W 1402 jest przywoływane nazwisko Nicholas van de Glouitze, lecz jego pochodzenie nie jest potwierdzone. Główczyce zostają następnie przejęte w spadku lub zakupione od Nikolausa von Puttkamer z Nożyna, który około roku 1475 był on w posiadaniu Główczyc. Jego syn, Lawrence, w 1523 r. w swoim herbie tytularnym zwie się Laffrens putkummer thor Glouetze, co w 1527 jest potwierdzone poprzez przywołanie w nadaniu lennym. Dalej Główczyce są dziedziczone przez tą samą rodzinę, tak że do 1945 r. były one własnością Puttkamerów.

Według Brueggemanna w Główczycach w 1784 znajdował się folwark (majątek dworski), młyn wodny, kaznodzieja, kościelny, dziesięciu rolników, sześciu rolników małorolnych (lub czynszowych), trzy karczmy, z których jedna należała do majątku w Rumsku, kuźnia gminna i dwa domy leśników - w sumie 38 „dymów”. W tym czasie Główczyce uważane były za, główny ośrodek religijny Kaszubów w okolicy. W 1829 roku, dwie trzecie mieszkańców wsi uczestniczyło w mszy odprawianej w języku kaszubskim, w 1835 roku jedynie co trzeci mieszkaniec a już w 1886 roku zaprzestano nauczania w tym języku. Siegfried Sielaff relacjonujcie, że jego babka prowadziła od 1860 do 1885 w zajęcia z czytania Biblii dla grupy 8-10 osób które potrafiły powiedzieć po kaszubsku kilka zdań. Prawdopodobnie kaszubskie i niemieckie druki były w tym czasie połączone w ramach jednej książki do nabożeństwa.

Z powodu zaniku starej gałęzi rodu Puttkamer sprawę dziedziczenia majątku główczyckiego trzeba było rozstrzygnąć sądownie. Główczyce przypadają rodowi Nossin i zostają wzięte w dzierżawę na prawie pół wieku. Richard von Puttkamer odbiera majątek w 1855r. W oku 1874 roku wybuchł wielki pożar który jest relacjonowany następująco:

"ogień najpierw pojawił się w starej szkole przy drodze do Ciemina. Silny wiatr z północy i suchy mróz sprzyjały rozprzestrzenianiu się pożaru. Cały rząd domów, najczęściej krytych strzechą, spłonął. Spłonęły zabudowania w kierunku wyjazdu na Warblino co wskazuje zmianę kierunku wiatru na wschód. Obecnie uznaje się iż spłonęły zabudowania aż do ul. Pocztowej. Odbudowa trwała latami, ponieważ w tych czasach nie znano jeszcze ubezpieczeń od pożaru. Dopiero trzy lata później Główczyce powróciły do normalnego życia gospodarczego. Od tego czasu tylko na obrzeżach miejscowości pozostały domy, które były kryte słomą.” (S. Sielaff).

Kiedy Richard von Puttkamer został starostą powiatowym, przeniósł się do Słupska pod koniec lat 80-tych i tam zmarł w 1898 roku. Ostatnim właścicielem był syn Richarda, Gerhard, który otrzymał majątek już pod koniec lat 80tych i utrzymał go przez 60 lat, do 1945 roku. Był on zapalonym gospodarzem, prowadzącym własną stadninę koni gorącokrwistych wraz z własnym stadem ogierów. W 1938 r. Główczyce posiadały 664,5 ha gruntów majątku ziemskiego , 402 ha gruntów ornych, 33,5 ha łąk, 32 ha pastwisk, 154,5 ha upraw leśnych (miejsc pozyskiwania drewna), 23,5 ha nieużytków, placów i dróg, 19 ha powierzchni wody, oraz inwentarz zwierząt gospodarskich na który składało się stado koni z 36 szt, 100 sztuk bydła, 200 owiec i 30 świń.

Poza majątkiem było w Główczycach 86 gospodarstw o następującej powierzchni:
54 z powierzchnią od 0,5 do 5 ha
14 z powierzchnią od 5 do 10 ha
17 z powierzchnią od 10 do 20 ha
1 z powierzchnią od 20 do 100 ha

Przeciętny podatek od nieruchomości dawał rentowność netto z hektara wysokości 7,86 Reichsmark przy średniej powiatu (5,95 Reichsmark). Główczyce dla okolicznych obszarów wiejskich były ważnym ośrodkiem gospodarczym w północno wschodniej części powiatu, z bardzo dobrze rozwiniętym handlem. W 1941 były tu trzy banki: oddział Kreissparkasse Stolp, die Ländliche Spar- und Darlehnskasse EGmbH oraz RaiffeisenBank und Warengenossenschaft EGmbH. Największe przedsiębiorstwo posiadał handlujący zbożem, ziarnem i nawozami kupiec Adolf Pleines. Główczycki zakład mechaniczny, prowadzony najpierw w formie spółki, następnie samodzielnie przez Karla Greinke świadczył usługi w następujących dziedzinach: handel maszynami rolniczymi, warsztat ślusarski, kuźnia, kowalstwo, kołodziejstwo, usługi tartaczne i zakładanie elektroinstalacji. Rozległą branżą był również handel nabiałem (mleczarnia) dla której obsługi w 1932 roku zbudowano nową stację kolejową. Z jej usług korzystali zarówno sprzedawcy towarów, chłopi, jak i parafia. Do transportu nowo wytworzonego masła powstała firma „Fabryka beczek i bednarstwo” Emila Knop, wytwarzająca bańki na mleko dla całej wschodniej części powiatu.

Również przemysł był świetnie rozwinięty: funkcjonowała Cegielnia Główczyce oraz przedsiębiorstwa budowlane. Istniały także przedsiębiorstwa zajmujące się handlem węglem, wytwarzaniem cementu do produkcji pokryć dachowych, tartak i usługi ciesielskie, stolarze, monterzy pieców, mistrz kamieniarstwa, dekarz, hydraulicy, zakład malarski, który zajmował się także tapetowaniem. Rzemiosło odpowiadało przede wszystkim na potrzeby rolnictwa: trzy warsztaty siodlarskie, kilka kuźni, a także usługi kołodziejskie tworzyły zaplecze dla rolnictwa. Ogólnodostępne młyny prowadzili, dwie piekarnie, a także masarnie zapewniały miejscowy wybór produktów spożywczych. Składaniem, naprawą oraz handlem rowerami zajmował się Walter Otto, który był zarazem mistrzem gildii mechaników w Słupsku.

Funkcjonował zakład pogłębiania studni, a także kominiarski. O dobry stan włosów dbali dwaj fryzjerzy. Sklepy z odzieżą męską prowadziło trzech kupców, natomiast damską zajmowało się czterech sklepikarzy. Dla zamożniejszej klienteli istniał sklep z tekstyliami i odzieżą modną w której można było nabyć także buty i pościel. Okucia domowe i budowlane, meble oraz meble kuchenne, a także żywność sprzedawał August Sielaff (Luise Sielaff) prowadzący sklep z najdłuższą historią, bo istniejący od 1868 roku. Ponadto istniał też sklep z artykułami do domu, sklep z artykułami papierniczymi i zabawkami, sprzedający również urządzenia i naczynia kuchenne, a także sklep obuwniczy (były też dwa zakłady produkujące obuwie). Zegarki i biżuteria były w ofercie zegarmistrzów: Kurta Mullera i Leo Kormanna. Fotografią w Główczycach parał się B. Jürgens posiadający nieduże studio fotograficzne. Wielu z tych rzemieślników hodowało bydło, a także posiadało po kilka hektarów ziemi, stanowiącej zabezpieczenie egzystencji w przypadku braku zleceń usług które świadczyli. Rękodzieło stanowiło wtedy jedną z głównych metod utrzymania mieszkańców.

W Główczycach działały również Hotel Pomorski Zajazd (Hotel Pommerscher Hof) prowadzony przez Metę Züger, oraz Hotel Północnoniemiecki Zajazd(Hotel Norddeutscher Hof) którego właścicielem był Heinz Musch. Posiadały one zarówno salę klubową jak i salę taneczną. Karczmę prowadził Wilhelm Ness, zaopatrzoną w piwa z słupskiego Starego Browaru (Bierverlag der Stolper Sternbrauerei) o którego dostawy dbał Emil Rittner.

Istniało wiele sklepów spożywczych, wielobranżowych oraz zajmujących się skupem bydła: „Na końcu szosy słupskiej leżała stacja kolejowa Klęcino z jej urządzeniami do przeładunku bydła i ziarna. W każdy wtorek i piątek odbywała się załadunek i odprawa bydła transportowanego stąd do Berlina i Essen. Na stacji znajdowały się również przedstawicielstwa stowarzyszeń rolniczych oraz punkty sprzedaży (konsumpcji), fabryka płatków ziemniaczanych. Na stacji istniał też zajazd prowadzony przez Karla Czirr, który to zajazd był najstarszym w okolicy. Wreszcie, wielki młyn Gleumann’a położony za dworcem kolejowym był niezwykle istotny dla główczyckiej gospodarki” (S. Sielaff).

W Główczycach działali również przedsiębiorcy żydowscy, którzy jednak z powodu prześladowań rasowych od 1933 roku musieli zamknąć swoje sklepy. Byli to przede wszystkim ludzie zajmujący się obsługą zwierząt pociągowych rzeźnicy oraz sprzedawcy markowych tekstyliów. Opuścili oni Główczyce w latach 1935-1938 i wyjechali do innych krajów lub ukrywali się w Berlinie i jego okolicach.

Stara główczycka szkoła położona między majątkami mieszkańców Karl Kubitz i Poschke przy trasie na Ciemino było pokryta słomianą strzechą. Budynek pochodził prawdopodobnie z czasów uwłaszczenia chłopów (nadania ziemi). W wielkim pożarze w 1874 budynek nie spłonął, jednak jeszcze przed przełomem wieków miejscowość zaczęła się rozwijać wokół nowego budynku szkoły. Stara szkoła została przejęta przez majątek ziemski i zaadaptowana na pomieszczenia mieszkalne dla robotników. Nowa szkoła składała się z dwóch klas, natomiast na poddaszu urządzono pomieszczenia mieszkalne dla drugiego nauczyciela. Dyrektor szkoły (główny nauczyciel), który był także organistą i kierownikiem chóru w kościele mieszkał w domu, poniżej kościoła. Na początku lat dwudziestych budynek szkoły został przedłużony o dwie dodatkowe klasy, a kształcenie w szkole obejmowało pięć pierwszych lat nauczania. W 1932 roku, trzech nauczycieli nauczało pięć klas liczących w sumie 202 dzieci w wieku szkolnym. Od przełomu XIX i XX wieku jako dyrektorzy działali kolejno: Kühler, Koglin, Lips i Rohner. Jako nauczyciele w 1931 roku wymieniani są Peters i Sellke. W górnej sali przygotowano nauczanie prywatne, przygotowujące młodzież do nauki w klasach w rozszerzonym zakresie (klasy od piątej do siódmej). Przygotowywano tam młodzież do nauki w szkole ponadpodstawowej w Słupsku, aby zaoszczędzić rodzicom wysokich kosztów utrzymania w mieście. Nauczyciel był opłacany przez rodziców uczniów.

W Główczycach kwitło bogate życie społeczne – istniał „klub walki” – Stowarzyszenie Kyffhäuser, urządzające co roku zawody strzeleckie, funkcjonował chór mieszany oraz chór męski. Istniał Główczycki Klub Gimnastyki i Sportu prowadzący zajęcia w następujących dziedzinach: w gimnastyce, lekkiej atletyce i piłce nożnej. Wielkim wydarzeniem był organizowany w lutym każdego roku wielki bal maskowy w sali trenerskiej przygotowywany przez klub sportowy.

Główczyce były swego rodzaju centrum administracyjnym w północno-wschodniej części powiatu słupskiego. Swoją siedzibę miał tu powiatowy lekarz weterynarii dla wschodniej części powiatu, pielęgniarka słupskiego departamentu zdrowia, oddział urzędu pracy, załoga utrzymania torów, budowy i naprawy telegrafu a także zespół do utrzymania i konserwacji dróg. Urzędujący przed wojną burmistrz Pleines zgłosił się po wybuchu wojny jako żołnierz i zginął w styczniu 1943 r. pod Leningradem. Jego następcą został budowniczy Karl Klick. Wybuch wojny doprowadził do podziału obowiązków –część uprawnień przejął urzędnik Kurt Wallmann. W zakresie opieki zdrowotnej, którą kierował Dr. Wilhelm Schiffer, opieką dentystyczną zajmowali się Curt Rudolph i Helmuth Czerwinski, aptekę prowadził Erich Chemnitz, a drogerie Oskar Pieper. Pielęgniarkę wspomogła Hildegard Radusch z ruchu Młodzież dla Świata. Młodymi zwierzętami gospodarskimi opiekowali się Dr. Werner Subklew i K. O. Wedemeyer.

W dniu 7 Marca 1945 została przygotowana przez lokalnych przywódców ewakuacja wsi, która jednak nie została przeprowadzona. Od rana następnego dnia maszerowała przez wieś kolumna rannych idących ze Sławna w stronę Rzuszcz. O godzinie 11 na szosie ze Słupska od strony Żelkowa nadjechały rosyjskie czołgi. Strzelały na oślep, ale nie spotkały się z żadnym oporem ze strony mieszkańców i pojechały dalej w kierunku Cecenowa. Właściciel fabryki z Prus Wschodnich, przebywający w Główczycach, udał się na spotkanie z nimi i powiedział Rosjanom że w miejscowości nie ma żadnych sił zbrojnych. Większe grupy rosyjskiej piechoty przybyły do wsi przed 16-tą. Jednie niewielka część mieszkańców pozostała we wsi, większość uciekła na bagna lub na wydmy lub nawet próbowała przedostać się do Gdyni, jednak tylko nielicznym udało się przedostać, natomiast większość wróciła. Oprócz uchodźców z Prus Wschodnich znalazło się w Główczycach również 200-300 osób ewakuowanych z Bochum, Herne, Wanne-Eickel, a także wielu uchodźców ze Słupska. Miejscowość Główczyce została wyznaczona jako tymczasowa kwatera władz Słupska. W pierwszych dniach okupacji rosyjskiej, dochodziło do gwałtów, rozstrzeliwano także mieszkańców, którzy nie chcieli dopuścić do grabieży. Rosyjskie oddziały specjalne zajęły się wyłapywaniem i wywożeniem mężczyzn i kobiet na roboty, wiele z tych osób zachorowało i zmarło po drodze na tyfus, innych uznaje się za zaginionych. W ciągu pierwszych dni zabito ponad 40 osób, w większości byli to złapani żołnierzy Wermachtu. Mleczarnia oraz tory zostały zdemontowane i wywiezione. Na burmistrza wyznaczono Gerharda Bosse, mówiącego po rosyjsku niemieckiego oficera, wyłonionego spośród osób maszerujących w kompani karnej. Starał się on reprezentować przed Rosjanami interes mieszkańców i był powszechnie szanowany. Wykazywał się troską o ludność i starał się organizować dla niej żywność. Majątek oraz duża część zakładów była zarządzana przez Rosjan. Już w kwietniu 1945 roku zorganizowano punkt zborny dla bydła z Główczyc i okolic. Również maszyny rolnicze zostały również przewidziane do transportu.

Pod koniec maja 1945 roku pojawił się w wiosce dwa ośrodki władzy, gdyż doszło do utworzenia urzędu administracyjnego. Pojawiła się polska milicja. Składała się ona częściowo z jeńców wojennych i robotników przymusowych, którzy pracowali w okolicznych gospodarstwach rolnych. W ciągu następnych kilku miesięcy, zarządzanie gminą całkowicie przeszło w polskie ręce. Milicjanci kwaterowali przesiedleńców przybywających z różnych części Polski w domach Niemców. Osiedlający się Polacy przejmowali mieszkania oraz mienie pozostawione przez poprzednich właścicieli.

Podczas narastającego zagrożenia i walki z kościołem również poza granicami parafii zwierzchnictwo objął pastor Bartelt. Następnie jego obowiązki i opiekę nad opuszczoną społecznością przejął pastor Derschau, który został ciężko ranny wracając z zachodu do rodziny i gminy rodzinnej w Cecenowie. W zimie 1945 roku większe ilości Niemców zostały wysiedlone, w tym też czasie pierwsze polskie sklepy zostały otwarte. Duże i bogate gospodarstwa pozostawały jednak ciągle w rękach Rosjan. Również właściciele majątku ziemskiego, Gerhard von Puttkamer i jego żona, przeżyli rosyjską inwazję oraz późniejsze przekazanie Polakom Główczyc. W lecie 1946 roku, Gerhard von Puttkamer zmarł w wyniku trudów poniesionych podczas transportu do Niemiec. Młyn, który przed 1945 prowadził Paul Sandowsche dopiero w listopadzie 1946 roku, a młyn Roberta Sandowsche we wrześniu 1947 r. zostały przejęte przez Polaków. W listopadzie 1950 Rosjanie wycofali się z miejscowości ostatecznie. Wydalenia przedwojennych mieszkańców trwały w latach 1947/49, 1950/51, ale także i później. W Główczycach w 1957 żyło jeszcze 40 rodzin niemieckich.

W związku z wojną i późniejszymi wysiedleniami uznaje się 39 przedwojennych mieszkańców Główczyc za poległych, 35 cywilów zostało zabitych a 83 osoby uznano za zaginione.



Gry, tapety, aplikacje, polifonia i... wszystko na komórkę kliknij tutaj>>>


Web Informer Button